lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

lecz nie w takt... Dźwięki zakręciły się, zawirowały w powietrzu i szukając wyjścia z
chaosu – skłębiły się w straszliwy dysonans...
Ona, ruda Małgorzata, skoczyła i zmierzyła gniewnym spojrzeniem „tych pijaków”, którzy...
Zbladła i oczy jej zatrzymały się na dyrygencie...
Publiczność, którą nigdy nic nie obchodzi oprócz tego, że zapłaciła pieniądze, zaczęła
krzyczeć, gwizdać...
Na domiar wszystkiego, Małgorzata pisnęła na cały teatr i uniósłszy ręce, całym ciałem pochyliła
się ku rampie... Poznała go i teraz nie widziała nic prócz błyskawic i chmur, które zjawiły
się znowu na jego twarzy.
– Ach, przeklęta gadzina! – krzyknął i uderzył pięścią w partyturę.
Co powiedziałby Gounod, gdyby ujrzał, jak znęcają się nad jego utworem! Gounod zabiłby
dyrygenta i miałby rację!
Dyrygent omylił się po raz pierwszy w życiu, ale tej omyłki, tego skandalu nie darował sobie
nigdy.
Wypadł z teatru z zakrwawioną dolną wargą i przybiegłszy do hotelu, zamknął się w pokoju.
Przesiedział tam trzy dni i trzy noce, zajęty prawdopodobnie samobiczowaniem i samounicestwianiem.
Muzycy opowiadają, że osiwiał w ciągu tych trzech dni i wyrwał sobie z głowy połowę
włosów...
– Sponiewierałem ją! – płacze teraz, kiedy jest pijany. – Popsułem jej partię! Nie jestem
dyrygentem!
Dlaczego nie powiedział tak wówczas, kiedy ją wypędzał?

Przełożyła Zofia Kaczorowska