Rozdział II TRAGIK
Odbywał się benefis tragika Fienogienowa. Wystawiano Księcia Srebrnego. Benefisant grał księcia Wiaziemskiego, impresario Limonadow – bojarzyna Morozowa, pani Beobachtowa...
Odbywał się benefis tragika Fienogienowa. Wystawiano Księcia Srebrnego . Benefisant
grał księcia Wiaziemskiego, impresario Limonadow – bojarzyna Morozowa, pani Beobachtowa
– Helenę... Przedstawienie przeszło wszelkie oczekiwania. Tragik dokazywał wprost cudów.
Porywał Helenę jedną ręką i trzymając ją nad głową przenosił przez scenę. Krzyczał,
syczał, tupał, rozdzierał kaftan na piersi. Odmawiając pojedynku Morozowowi, trząsł się na
całym ciele tak, jak w rzeczywistości nikt się nigdy nie trzęsie, i dusił się chrapliwie. Teatr
dygotał od oklasków. Aktorów wywoływano bez końca. Tragikowi ofiarowano srebrną papierośnicę
i wieniec z długimi wstęgami. Panie powiewały chusteczkami, zmuszały panów do
bicia oklasków... Wiele osób płakało. Najbardziej jednak przejęta i zachwycona grą artystów
była Masza Sidorecka, córka miejscowego sprawnika. Siedziała w pierwszym rzędzie krzeseł
razem z ojcem, nawet podczas antraktów nie mogła oderwać oczu od sceny, była pogrążona w
głębokiej ekstazie. Jej szczupłe ręce i nogi drżały, oczy były pełne łez, twarzyczka stawała się