Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Uspokoiwszy się, opanowawszy zdenerwowanie, Sigajew zaczął pocieszać Szczypcowa
okłamując go, że koledzy wspólnym kosztem postanowili go wysłać na Krym itd., ale
Szczypcow nie słuchał, tylko wciąż mamrotał o Wiaźmie... Wreszcie komik machnął ręką i,
żeby pocieszyć chorego, sam zaczął mówić o Wiaźmie.
– Piękne miasto! – pocieszał go. – Wspaniałe, bracie, miasto. Z pierników słynie! Pierniki
klasyczne, ale – mówiąc między nami – nie bardzo... Cały tydzień mi po nich było tego... Ale,
co najlepsze, bracie, w Wiaźmie – to kupcy. Ze świecą takich nie znajdziesz. Jak cię taki ugości,
to już na całego!
Komik mówił, a Szczypcow milczał, słuchał i potakująco kiwał głową.
A nad wieczorem umarł.