lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

stary durniu, tyle pić. Nie należało... I w krzyżach łamie, i łeb trzeszczy, i febra trzęsie... Starość!
Spojrzał przed siebie... Ledwo mógł dojrzeć budkę suflera, loże parterowe, pulpity orkiestry,
natomiast cała widownia wyglądała jak czarna, bezdenna jama, ziejąca paszcza, z której
wyzierał chłodny, surowy mrok... Zazwyczaj skromna, przytulna, teraz w nocy wydawała się
bezgranicznie głęboka, opustoszała jak mogiła i bezduszna. Komik spojrzał w mrok, potem na
świecę i dalej mamrotał:
– Tak, starość. Stawiaj się czy nie stawiaj, udawaj durnia czy nie, ale już pięćdziesiąt osiem
lat – fiut! Życie kazało się kłaniać. Hm, tak Wasieńka... Pracowałem na scenie trzydzieści pięć
lat, a teatr bodaj dopiero po raz pierwszy oglądam nocą. Zabawna heca, dalibóg! Tak, po raz
pierwszy. Strach bierze, do licha... Jegorka! – krzyknął podnosząc się. – Jegorka!
– A... a... a... a... – odpowiedziało echo.
I jednocześnie z echem gdzieś daleko, jakby w samej głębi ziejącej paszczy, zadzwoniono
na jutrznię. Kalchas przeżegnał się.