lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Rozdział XVII PO BENEFISIE

OBRAZEK Tragik Unyłow i „szlachetny ojciec” Tigrow siedzieli w pokoju nr 37 hotelu „Wenecyja” i spożywali plony benefisu. Przed nimi na stole stała karafka wódki, kiepskie czerwone wino, pół butelki koniaku i sardynki. Tigrow, mały, tłusty, wągrowaty, kontemplacyjnie wpatrywał się w karafkę i zachowywał ponure milczenie. Unyłow zaś – płonął. Trzymając w jednej ręce plik asygnat, w drugiej ołówek, kręcił się na krześle jak na szpilkach i odsłaniał przed rozmówcą swą duszę.

Tragik Unyłow i „szlachetny ojciec” Tigrow siedzieli w pokoju nr 37 hotelu „Wenecyja” i
spożywali plony benefisu. Przed nimi na stole stała karafka wódki, kiepskie czerwone wino,
pół butelki koniaku i sardynki. Tigrow, mały, tłusty, wągrowaty, kontemplacyjnie wpatrywał
się w karafkę i zachowywał ponure milczenie. Unyłow zaś – płonął. Trzymając w jednej ręce
plik asygnat, w drugiej ołówek, kręcił się na krześle jak na szpilkach i odsłaniał przed rozmówcą
swą duszę.
– Maksymie – mówił. – To mnie pociesza i podnosi na duchu, że kocha mnie młodzież.
Pensjonarki, gimnazjaliści – ledwie to–to od ziemi odrosło, ale nie w kij dmuchał, bracie!
Siedzą, bestie, na paradyzie, diablo daleko, za trzydzieści kopiejek, ale słychać tylko te brzdące.
To są najlepsi krytycy i znawcy! Niejeden, nie większy od wróbla, mleko jeszcze pod nosem
nie obeschło, a popatrz, człowieku, na mordkę – istny Dobrolubow. A jak wczoraj krzyczeli!
U–ny–łow! U–nyłow! Tego, bracie, nie spodziewałem się. Wywoływali szesnaście razy!
No i z „amposze” jest nie najgorzej: 123 ruble 30 kopiejek! Wypijmy!