lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

– Panowie! Proponuję, abyśmy wychylili toast za zdrowie jubilata Wasiliska Afrikanycza
Tigrowa! Hu–r–r–a!
Aktorzy huknęli: „Niech żyje!”, wstali z miejsc i ruszyli do jubilata. Trącali się kieliszkami,
potem długo ściskali się i całowali, a gdy wreszcie wrócili na miejsca, wstał jeune–premier
Wiolański, człowiek pozbawiony talentu, lecz cieszący się sławą wykształconego aktora,
dzięki temu tylko, że mówił przez nos, miał w swym pokoju hotelowym słownik 30 000 wyrazów
obcych i był mistrzem w wygłaszaniu długich przemówień.
– Szanowny kolego! – zaczął wznosząc oczy. – Dziś mija równo ćwierć wieku od chwili,
kiedyś wstąpił na ciernistą drogę sztuki. Tak! Zdziwiony, z pewną obawą spoglądasz na przebyty
szlak i widzę, jak czoło twe pokrywają zmarszczki... Tak, to był straszny szlak! W oddali
połyskiwała twa gwiazda... Spowity nieprzeniknionym mrokiem, namiętnie dążyłeś ku niej, a
na drodze twej leżały przepaście i rozpadliny pełne syczących żmij, amfibii i gadów.
Dalej mówca dodał, iż nikt nie ma tylu wrogów, co aktorzy. Rzucając w powietrze myśl po