lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Rozdział XVI JUBILEUSZ

W hotelu „Kars” odbywała się skromna uroczystość: brać aktorska podejmowała obiadem tragika Tigrowa, pragnąc uczcić dwadzieścia pięć lat jego pracy na niwie artystycznej. Przy długim stole zasiadał cały personel z wyjątkiem jednego tylko antreprenera – który był skąpcem...

W hotelu „Kars” odbywała się skromna uroczystość: brać aktorska podejmowała obiadem
tragika Tigrowa, pragnąc uczcić dwadzieścia pięć lat jego pracy na niwie artystycznej. Przy
długim stole zasiadał cały personel z wyjątkiem jednego tylko antreprenera – który był skąpcem
i nie wziął udział w składce, lecz obiecał, że przyjdzie pod koniec obiadu. „Wielce szanowny
kolega”, jako winowajca uroczystości, siedział na pierwszym miejscu, w fotelu z wysokim
i prostym oparciem. Był zaczerwieniony, spocony, chrząkał, pocił się i w ogóle czuł się
bardzo nieswojo. Trudno osądzić, czy wzruszenie to spowodowało napływ uczuć jubileuszowych,
czy też fakt, że jubilat zjawił się na obiad już „pod dobrą datą”. Z prawej strony siedziała
grande dame Likanida Iwanowna Swiriepiejewa, „obiekt” antreprenera, z szylkretowym
lorgnon i obficie upudrowanym noskiem, z prawej – ingénue Sofia Dienisowna
Unyłowa. Obok dam po obu stronach stołu siedzieli mężczyźni o wygolonych twarzach.
Przed zupą, gdy aktorzy wypili wódki i zakąsili, powstał rezoner Babelmandebski i rzekł: