lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-Panie Henryku, co panu winne te kwiaty?
-Eh! Haniu! co tam kwiaty, ale ot widzisz, nie umiem zacząć z tobą rozmowy, zmieniłaś się bardzo, Haniu. Ach! jak ty się zmieniłaś!
-Przypuśćmy, że tak jest. Czy to pana gniewa?
-Tego nie mówię - odrzekłem na wpół smutno - ale nie mogę się z tym oswoić, bo zdaje mi się, że tamta malutka Hania, którą znałem dawniej, i ty, to dwie inne istoty. Tamta zrosła się z mymi wspomnieniami, z... moim sercem, jak siostra, Haniu, jak siostra, a więc...
-A więc ta (tu wskazała paluszkiem na siebie) dla pana jest obca, nieprawdaż? - spytała cicho.
-Haniu! Haniu! jak ty możesz pomyśleć nawet coś podobnego?
-A przecież to bardzo naturalne, choć może smutne - odparła. -Szukasz pan w sercu dawnych braterskich uczuć dla mnie i nie znajdujesz ich! Oto i wszystko.
-Nie, Haniu! ja nie w sercu szukam dawnej Hani, bo ona tam jest zawsze; ale szukam jej w tobie, a co do serca...
-Co do serca pana - przerwała mi wesoło - domyślam się, co się z nim stało. Zostało gdzieś w Warszawie, przy jakimś drugim szczęśliwym serduszku. Łatwo to odgadnąć!