lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-Czyś ty oszalał, Selimie? - pyta ksiądz Ludwik.
-Ja, proszę księdza, modliłem się po mahometańsku.
--A ty smarkaczu! nie żartuj sobie z religii żadnej.
-A kiedy ja, proszę księdza, chcę zostać katolikiem, tylko się ojca boję. Co ja tam sobie robię z Mahometa!
Ksiądz uderzony w słabą strunę, zamilkł i poszliśmy spać. Mnie i Selimowi dano osobny pokój, bo ksiądz wiedział, że lubimy gawędzić, a nie chciał nam przeszkadzać. Kiedym się już rozebrał i zauważyłem, że Mirza poczyna toż samo czynić bez pacierza, spytałem:
-Czy ty, Selimie, rzeczywiście nie modlisz się nigdy?
-A jakże. Chcesz, to zaraz zacznę.
I stanąwszy w oknie, wzniósł oczy na księżyc, wyciągnął do niego ręce i począł wołać śpiewnym głosem:
-O Allach! Akbar Allach! Allach Kerim!
Ubrany już tylko w bieliznę, z tymi oczyma wzniesionymi ku niebu, śliczny był taki, że nie mogłem od niego wzroku oderwać. Po czym zaczął mi się tłumaczyć:
-Co ja zrobię? - mówił. -Ja w tego naszego proroka, co innym nie pozwalał mieć więcej jak jedną żonę, a sam miał ich tyle, ile mu się podobało, nie wierzę. Przy tym, mówię ci, że lubię wino. Nikim innym jak mahometaninem być mi nie wolno, ale ja w Boga przecie wierzę i nieraz modlę się, jak umiem. Czy ja co wiem wreszcie? Wiem, że jest Pan Bóg, i kwita.