lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


"W taki strój kogo chcesz, ubierz, kobiety zjedzą go za cukier."

Szarpnął się teraz pan bardziej pono niźli Żyd przed mizerykordią w piersi. Że wywyższony podchlebstwem przed chwilą, tym głębiej odczuł zepchnięcie wraz potem urągliwe. Odtrąci od się bazyliszka cmokającego szeroką wargą.

A Żyd pokłony już oto bije i czoła dotyka przed osoby dostojnością. A za odchodzącymi panami zamiata ziemię kołpakiem.

Przez kolumnowe podcienia ulic i kręte zaułki, tu i owdzie sklepione, w bramę, wywiodła ich droga pod gołą ścianę kościółka. W tej ciszy, z dala od zgiełku odpustowego, rozłożył lekarz swe zioła w misach na ławie; drugą ławę dla chorych przygotował, wór z narzędziami opodal położył; sam zaś siedział na dywanie pod kościołem w spokojnym oczekiwaniu na niemocnych.

Zrazu minął go| rycerz idący z goliardem, nagle powiódł badawczym okiem po tych ziołach, chmurnie ściskał podbródek w dłoni i odezwał się wreszcie:

"Maszli, lekarzu, ziele zapomnienia?"

"Mam tu zioła wszelakie..."

Ciężko podejmował się stary. I nie prędzej mówić dalej raczył, zanim go na ławie chorych nie posadził.