lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Na palcach rannej ręki odliczał goliardowi...


Na palcach rannej ręki odliczał goliardowi nowy jego przyjaciel, jakie są pierwsze potrzeby w porwaniu się do czynu: Dobyć ojcowy miecz, zastawiony u Żydów; odszukać obecnych tu może na odpuście powinowatych jakich: na tak zacne rycerstwo familia pożyczki nie odmówi; na koniec dostać się na zamek, aby wziąć na się kolory i tęsknotę swej pani, bez czego nie ma w rycerstwie niczyim dzielności powinnej.

"My, waganty, prościej wyruszamy w światy - pomyślał goliard. - A i bez pożyczki." Ale przychrząknął w gorliwym potakiwaniu takiej przezorności rycerza. "Chodźmy!" - rzecze żwawo. Ruszą tedy w zaułki i podmurza grodzkie. Stoi Żyd u bramy w szachowej sukni i spiczastym kołpaku; żółtą ma na ramionach chustę, jak prawo każe. Zagadnięty, toczy w palcach koniec siwej brody, krzywi gębę w spojrzeniu: zamyśla ostrożnie, co by odpowiedzieć.

Widzą: źle bardzo! Błyśnie rycerz krótką stalą mizerykordii Żydowi przed piersią. Kupiec zbladł, cofnął brodę, posiniały wraz staremu rozedrgane wargi. Ale krzepi się cofnięty. I zapala w oczach te ognie, które wszystko zapamiętać obiecują i wszystko w porę odemścić - Jak to oni. Po czym wzdął się brzuchem i rzecze hardo: