ROZDZIAŁ VII.
OPISANIE WULKANÓW W KAMCZATCE.
Wulkan odwiecznie trwający, leży przy samej niższej Kamczatce, blisko rzeki Kamczatki do morza wpadającej. Pełno pływa wypalonej lawy. Wulkan ten w noc ciemną daje się tylko widzieć w swojej okazałości. Cała jej figura świeci się jak latarnia, wszystkie jej rysy są znaczne, i widać jak wyrzuca do góry lub się rozlewa . Nieustanny odgłos przerażający, niby dzwonu głuchego. Było przed laty w pobliżu tego miejsca kilka pomniejszych wulkanów gorejących, ale z czasem zagasły.
Katarzyna II ażardowała kilka wypraw dla zwiedzenia, lecz połowa ludzi prawie zawsze wracała ślepych od wiatru powstającego z dymu.
Znajdują się na tej górze do połowy lasy różne a coraz wyżej same kamienie; znajdują się i potoki, które wpadają do rzeki Kamczatki. Na tej górze po lasach są dzikie barany, wielkości potrójnej ukraińskiego. Wełny na sobie mają wiele; tłuste są i bardzo smaczne. Kamczadale biją takowe dla mięsa i futra: robią suknie ze skór i w największe zimna na gołym śniegu nocują.
Podczas mojej bytności było trzęsienie ziemi; nikt bez doświadczenia mówić o tym nie może, co to jest za moment okropny.