lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Padłem na brzeg murawy zmordowany zupełnie, leżąc obmacałem jagody, które z trawą razem wyssałem dla pragnienia. Nie wierzyłem sam sobie, że jestem na lądzie, zdawało mi się, że ziemia koło mnie się obraca. Wypocząwszy cokolwiek, podniosłem głowę, widzę, że morze jest daleko od brzegu, okręt leży na piasku; ludzie jedni potonęli, drudzy rzeczy swoich szukają powyrzucanych od morza. Kapitan na okręcie utrzymał się z częścią ludzi, chociaż okręt znacznie był nadwyrężony. Zaczęli wszyscy zgromadzać się na brzeg, a lubo w niedoli, każdy się weselił, że od dalszego nieszczęścia był oddalony. Po niejakim czasie postrzegliśmy w odległości kupiących się ludzi. Zatrwożeni na nowo wszyscy, bośmy nie wiedzieli, gdzie się znajdujemy i wnosiliśmy, że na wyspie Japońskiej, gdzie każdy okręt ginie. Rozkazał Kapitan broń jaka była opatrywać i w przypadku mieć się do obrony; ale gdyśmy posłali kilku ludzi zbrojnych ku nim, poznano, że to byli mieszkańcy wysp Kurylskich, gdzieśmy się rozbili, a do których Rosjanie lądują czasami. Posłańce wróciwszy oznajmili nam, że to byli Kurylczycy.