lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-W twoim własnym interesie nie radzę ci robić takich porównań. Ty sobie możesz brać Żydówkę czy czarta... wszystko mi jedno, ale wara mi mówić źle o Bujnickiej.
Książę Antoś spojrzał w oczy Jasia, ale nie znalazł w nich żaru. Złotopolski nie udawał, owszem, usta jego drżały nerwowo, a ręka tak silnie ściskała ramię Antosia, że ten ugiął się mimowolnie.
-Ależ co tobie jest? Ależ bo ty wszystko serio bierzesz. Ja nie miałem zamiaru...
W tej chwili dzwonek się odezwał - wszedł Miś Rossowski.
Miś Rossowski zimny i sztywny jak zawsze powitał obecnych i nie rzekłszy do nikogo słowa rzucił się na fotel, a następnie, wyciągnąwszy nogi, począł rozczesywać palcami faworyty i poprawiać na sobie ubranie, które wyglądało jakoś dziwnie pogniecione i pomięte.
Wkrótce jednak spostrzegł, że stało się coś niezwykłego.
Jaś chodził wzburzony po pokoju, książę Antoś i Maszko mieli dość wystraszone miny, a przy tym milczeli wszyscy.
-Co tu u was zaszło? - spytał Miś.
Książę Antoś opowiedział, co zaszło.
-Niech Antoś poda rękę Złotopolskiemu i przeprosi go... Wybacz, Antosiu, ale co innego jest Fanny, a co innego twoja narzeczona.