Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-Myślisz o ciotce?
-Myślę i myślę, że siedzi na dożywociu po swoim mężu, a stryju Fani, zatem to nie może minąć.
-A jakby to minęło?
Złotopolski położył rękę na ramieniu Rossowskiego.
-Przyjacielu! śmierć nikogo nie mija. Kiedy cioci zaśpiewają: Dies irae, to ty, drogi Misiu, zaśpiewasz mi wówczas coś weselszego, np...
-Pana Tadeusza, jeszcze przedtem nim cioci: Dies irae. Nawet przypomnij sobie nutę, bo ci to będzie potrzebne.
Złotopolski posmutniał.
-Yes! Jeżeli mi sprzedadzą Złotopole, to Fanny ani przed, ani po śmierci ciotki mnie nie zechce.
-Yes!
-Och! gospodarować teraz, to lepiej kamień sobie u szyi uwiązać! - przerwał Złotopolski.
-Och, gospodarować teraz, to lepiej się nie rodzić!
-Co tu kłopotów!
-Dawnoś był u siebie, w Złotopolu?
-Rok temu. A ty w Rossowcach?
-Rok temu, drogi Jasiu.
-My to najlepiej rozumiemy, co znaczy gospodarstwo!
-A tak, właśnie dlatego, że siedzimy w Warszawie.
-Możemy zatem ocenić, jak małe mamy dochody.
-Zresztą z raportów naszych ekonomów...
-Wiesz, Misiu, my jesteśmy męczennicy!
-Znosimy to z rezygnacją: noblesse oblige!