lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-Ciekawym, co Niemcy zrobią z kośćmi, które tu znajdą. Ale (tu Złotopolski zwrócił się do Maszki) czy okop objęty pomiarami, czy mój?
-Nein, nein! - to nasz ma bycz! - zawołał nagle jakiś basowy głos za plecami Jasia.
Był to głos pana Jauscha, który stał obok pana Wiseman i obcierał z potu ogromne i czerwone oblicze. Pan Jausch i pan Wiseman, trzymając w rękach porcelanowe fajki, poważnie poglądali na okop i na panów stojących na okopie. Pan Jausch był otyły, pan Wiseman chudy, ale obaj mieli czerwone chustki na szyjach i długie kamizelki z świecącymi guzikami. Pan Jausch pogładził ręką podbródek i powtórzył:
-Mi przyszli tu szpaciren, ale to ma bicz nasz ten wal.
Po czym oba z panem Wiseman wdrapali się na nasyp.
-A co wy z tym będziecie robić? - spytał książę Antoś.
-MI nie tacy glupi, aby pozwolić się marnować takiemu dobry plac - tu będzie ogórki kwitnąć.
-To cmentarzysko dawne, tu pełno kości.
-To nie szkodzi! to kości pójdzie precz, a tu będzie ogórki kwitnąć.
-Musicie lubić ogórki?
-Lubi! lubi! O!... - zawołał pan Jausch spostrzegłszy czaszkę - prawda, że tu jest kości, aber to będzie z nimi tak!