lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

ROZDZIAŁ III


Na Złotopolu gwarno, zgiełkliwie i wesoło. Zjechał pan, a z panem i inni panowie. Przyjechali także z Prus panowie Szulce, Miller, Mitke, Jausch, Wiseman, pełnomocnicy kolonistów. Układy idą żywo i dość szybko posuwają się naprzód. Raz w raz przyszli dziedzice Złotopola chodzą od rządcy, u którego stanęli, do dworu, gdzie stoi pan z innymi panami. I koloniści radują się, poglądając jak wiatr chwieje zbożem na łanach mazowieckich, i młody dziedzic z zadowoleniem obserwuje ładowne kieszenie panów Szulce, Millera, Jauscha et comp. Po wsi tylko strach przyszłych sąsiadów, ale co komu do tego? Zbierają się gromadki gospodarzy i radzą. Wolno im radzić, niech każdy myśli o sobie. Ożyło całe Złotopole i jeszcze piękniejsze wydaje się niż zwykle. I to dobra nowina! im Złotopole piękniej się wyda, tym Niemcy więcej za Złotopole dadzą.
Prócz chłopów wszyscy kontenci. Pan Maszko rozpływa się z radości, bo oto książę Antoś, który ma także majątek do rozkolonizowania, chodzi z nim pod rękę lub klepie go po ramieniu i mówi mu: cher ami, a pan Maszko nazywa go z kolei poczciwym Antosiem. Jaś Złotopolski każe nakrywać do obiadku, a Miś przygotowywa speech, który powie przy pierwszym zdrowiu.