Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Tymczasem oswobodzony syn Piastunów przybiegł, ojcu do nóg przypadając i ręce jego całując, i uczuwszy się oswobodzonym chwycił konia, aby do matki z wieścią dobrą pośpieszyć.
Stara Rzepica właśnie po wyjeździe męża u dzieży stanęła, gdy Ziemek wpadł do zagrody wesoły zwiastując jej, że ojcu kneziowską czapkę na głowę włożono, że mu przypasano miecz i dano laskę białą i że mu się wszyscy do nóg kłaniali.
Rozpłakała się niewiasta ręce łamiąc a czując, że się ich swobodne, ciche życie
kończyło, a pełna trosk i niewoli służba ciągła rozpoczynała. Łzy jej z oczu pociekły, dziecię przytuliła do siebie, nie mówiła nic, a poznać łacno było, że nie pociechę, ale smutek i troskę widziała przed sobą.
Otarłszy łzy fartuchem, pocałowała Ziemka w czoło i na powrót do dzieży swej szła, boć w domu chleba teraz więcej niż kiedy było potrzeba.
Godzina jedna i druga zeszły na oznakach radości - szli potem na gród znowu i radzić chcieli, a raczej o rozkazy pytać, co poczynać.
- Dziś jedno jest do czynienia - odparł Piastun - kto żyw i silem na koń niech siada. Dopóki wojna w domu, nic nie ma pilniejszego nad nią. Na koń więc, kto może. Starszyzna ludzi niech zbiera pod stanice i przywodzi.