lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


- Związać tych ludzi... i rzucić do lochu! Do lochu!

- Nas! wiązać? - wrzasnął starszy, rzucając się ku Miłoszowi - ty byś śmiał? - Samiście szukali tego, oddaliście się mi w ręce, abym pomścił synów moich... Krew ich żąda waszej... Jeden z was zginie, oślepnie drugi.

Odwrócił się, ludziom nadbiegającym ręką ich wskazując: - Związać ich!... Do ciemnicy!

W mgnieniu oka czeladź się na kneziów rzuciła, ci barkami oparłszy się o siebie, dobyli mieczów i stawali do obrony. Wtem jeden z pachołków rzucił się na ziemię i za nogi chwyciwszy obalił młodszego, drudzy za ręce ich już chwytali.

Powstał krzyk i wołanie. Związano obu mimo oporu leżących na ziemi.

Ze dworu na hałas ten powybiegały niewiasty, służba, z najdalszych kątów wysypywało się, co żyło, psy ujadać zaczęły, niedźwiedź zaryczał spinając się na łapy. Dwu kneziów wiedziono do ciemnicy.

Była to nie izba, ale jama na pół w wałach, wpół pod ziemią wygrzebana, dylami ostawiona, ciemna, którą drzwi ciężkie zamykały jak studnię. Długa szyja od wnijścia schodziła w dół do wilgotnej pieczary.