lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Nazajutrz z rana i Doman podjechał do wrót z pokłonem, bo starego wszyscy szanowali.

- Cóżeście to wy tak pobledli? - zapytał gospodarz, który go i nie widział dawno, i nie słyszał o nim nawet.

- Nóż miałem w boku, krwi mi siła upłynęło - rzekł Doman. - Któż was pchnął?

- Wstyd rzec... dziewka... Porwałem Wisza córkę, bo mi się srodze podobała... Na koniu będąc, w moich rękach, nóż mi mój własny wychwyciła i zadała ranę głęboką.

- Drogoście kupili dziewczynę...

- Anim jej dostał - odparł śmiejąc się Doman - wymknęła mi się i uciekła do chramu na Lednicę, a jam się długo lizać musiał...

Piastun rzekł:

- Znajdziecie drugą.

- Jużem ci i znalazł - dodał Doman - a co mi po tym, kiedy zawsze pierwszej żal.

Wtem się głos dał słyszeć z boku piskliwy:

- I gdyby nie ta stara wiedźma, Jaruha, już by was na świecie nie było... hal ha!...

Obejrzeli się i ujrzeli staruchę, która do nóg się im kłaniając głową i rękami, uśmiechała się.

- A ty na wiec czy z wiecu? - rzekł szydersko Dobek - może byś się nań przydała?