Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Wnet sługi na stole przygotowały mięsiwo, mleko, miód w plastrach i sycony, kołacze białe dla wygłodzonego. Kneźna rachowała na to, że go swym głosem i słowem łagodnym potrafi zjednać sobie. Mucha miał go do tego przygotować.
Wkrótce potem otworzyły się drzwi i powiernik Brunhildy wprowadził z sobą zmienionego do niepoznania Leszka, którego młodość i piękność przy okropnym kalectwie wzbudzały litość nawet w ludziach do podobnych nawykłych widoków. Dano mu ubiór kneziowski, szyte suknie, z krasnymi sznury obuwie i jakby na szyderstwo miecz do boku. Jasne jego włosy, świeżo zmyte, rozpuszczone na ramiona, świeciły pozłocisłą swą barwą, blada twarz, zaledwie młodym porastająca włosem, smutną była i straszną z tymi oczyma zakrwawionymi, które niedobrze zakrywały zsiniałe powieki.
Brunhilda kazała go posadzić u stołu, sama stając przy nim i podając mu napój i jadło.
Leszek zdawał się tak wygłodzony i spragniony, tak uspokojony przez Muchę, iż przyjął, co mu dano, z chciwością prawie. Milczał.
Niemka z przymileniem, pochylając się ku niemu, mówiła doń ubolewając nad nieszczęściem.