lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Chwost się po podsieniu przechadzał, czasem o słup oparł, to znów chodził. - Co więcej? - zapytał.

- Więcej? - wtrącił drugi z Myszków, który od dawna się już poruszał, jakby mówić chciał, i buchnął teraz nagle: - Więcej? Gdyby się nam usta otworzyły i wszystko przez nie poszło, co w nas siedzi, na długo by stało. A kto tu na tym grodzie naszą brać popoił, odurzył, że się pozarzynali, i trupy ich jak psów do jeziora kazał rzucać? A mało u ciebie naszych w lochu pod ziemią gnije i zgniło?

- Ja ci powiem więcej! - zakrzyczał trzeci. - Ty z Niemcami, wrogami plemienia naszego, trzymasz za jedno. Od nicheś sobie zdradną dziewkę wziął - do nich ślesz, z nimi się wąchasz. My to wiemy, my wiemy!

I rękę podniósł groźnie.

W tłumie gwar się rozpoczynał coraz żywszy, każdy się z mową wyrywał i słowa leciały nieopatrzne, a pięści ścieśnione występowały ponad głowy - kneź chodził, Buchał, zębami zgrzytał i śmiał się.

Oczyma na stojąco w dali smerdę rzucał jakoś dziwnie.

Tuż za gromadą kmieci po jednemu sunąć zaczęli się ludzie, skupiać i obsadzać przejście z tyłu. Wszyscy z oszczepami i topory. Z początku w gorączce nikt nie zważał na to, aż Myszko, obejrzawszy się i obaczywszy ten zastęp, odezwał się: