lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Piastun popatrzał nań długo.

- Jeśli jaki jest - rzekł - myśmy nie winni. - Mówią, że się kmiecie burzą?

- Przy swych prawach stoją - odparł Piastun. Chwostek zamilkł.

- Kneź też pewnie przy swoich obstaje - dodał spode łba patrzając. Gospodarz zdawał się namyślać z odpowiedzią.

- Jeżeli wy do kmieciów należycie - odezwał się - wiecie, że czasu wojny posłuszeństwo im należy, poszanowanie zawsze, a gdy pokój panuje, my po mirach samiśmy się rządzić nawykli z wieka. Tak było i tak będzie, a kto nasze wolności naruszy...

Mimowolnie Chwostek rozśmiał się swym dzikim, szyderskim śmiechem. Smerda posłyszawszy go wzdrygnął się. Dosyć było tego, by zdradzić Chwostka Piastun nań popatrzał, ale bez najmniejszej trwogi. Zamilczeli oba, mierząc się ciągle oczyma

Rwać się, słyszę, chcą wasi kmieciowie na gród i knezia? - spytał Chwostek.

Rwał się kneź nasz wprzódy na nas - odparł Piastun - sam wyzywa na rękę... Źle czyni, gdy mu w pokoju siedzieć było łatwo... Ród swój własny wygubił, naszych tam wielu przypłaciło życiem... Któż winien?