lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Smerda powrócił do stojącego Chwostka

- To Jaruha, miłościwy panie - rzekł. - Wiedźma jest, ale ona swoim nieszkodliwa, a naszej miłościwej pani służy... Owszem, na łowy może dać szczęście, bo ona się na wszystkim zna.

Chwostek ubezpieczony wyjechał z koniem na łączkę. Powoli zaczął się zbliżać do baby, niedowierzającymi mierząc ją oczyma. Jaruha nie wstając przychyliła się twarzą ku ziemi i powitała niskim pokłonem, ale szybko się podniosła starając uśmiechnąć się, bo się Chwostka lękała bardzo. On też niezbyt pewnym wzrokiem ją mierzył. Zbliżywszy się, konia zatrzymał.

Baba nań ciągle patrzała.

- Nie wiesz, jakie dziś będą łowy? - zapytał. - A gdzie? - odparła Jaruha.

- Na Głubiem!

Baba poczęła głową trząść.

- Na Głubiem, miłościwy panie! nie ma po co jechać tam... - Dlaczego?

- E! bo tam niedobra siedzi zwierzyna..

Obejrzała się po drużynie i poczęła ją liczyć oczyma. - Jakaż zwierzyna? - rzekł kneź.

- Tam Myszy siedzą, miłościwy panie, Myszy! - szepnęła Jaruha - kupa Myszy...

Poczęła się oglądać niespokojnie, wstała i chciała zbliżyć do knezia, ale ten jej zagroził, aby nie śmiała na krok ku niemu przystąpić. Trwoga odmalowała się na jego twarzy, słysząc tę zagadkową mowę. Obejrzał się na smerdę, który zawołał: - Mów, babo, wyraźnie!