Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
- Tobie i twoim nam dowodzić należy - rzekł ktoś z tłumu na Myszka wskazując - nie zlękliście się mu w paszczę leźć w kilku, nie będziecie się obawiać pójść nań z gromadą.
- Myszko! Myszko! - powtórzyli inni. - Zgoda na niego, niech prowadzi ludzi, wici słać, lud zwołać i na gród idźmy z nim.
Gdy się ku Myszkom zwrócili, oni po sobie patrzali.
- Zgoda - rzekł ten, którego już Krwawą Szyją nazywano - zgoda, prowadzić będę, ale posłuchu się domagam...
- Będziesz go miał! - zaczęto krzyczeć ze wszech stron.
Tylko Bumir i jego ludzie zmilczeli, a gdy tu wrzawa bojowa się wzięła, ustąpili na stronę, choć z ostrowa jeszcze nie odpłynęli.
Na Wizuna, który się przysłuchiwał, poczęto patrzeć. On, kijem w ziemi przebierając, uszami i oczyma zbierał, co się wkoło działo. Siedział tuż stary kneź Miłosz, dalej stał Bumir; nie wszystkich ich pewni byli Myszkowie i znać Wizun, bo słowa nie mówił, chmurno brwi ściągał tylko. Z wielkiej gromady, gdy już Myszkom dano dowództwo, oni się naprzód wydzielili i na bok odeszli, a poczęli cicho rozmawiać między sobą.