Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Wisz zamyślony stał, na kiju się oparłszy, nóż obejrzany położył i milczał posępnie... Chłopaki szeptały między sobą; to biorąc ostrożnie z ławy siekierki i noże, to je z żalem nazad składając. W oczach ich łatwo czytać było, że się im tych skarbów chciało, ale gospodarz jeszcze się był nie odezwał, a bez niego nic się tu nie działo. Był głową domu i panem. Woli swej nikt tu nie miał, jeśli on mu jej
nie podał... Hengo, co miał pod ręką rozłożywszy, - patrzał zwycięsko po otaczających.
Niewiasty wróciły, parobczaki stały... milczenie panowało w izbie; wtem oczy starego padły na coś leżącego wśród innych ozdób na ławie, czego znać nie widział w życiu. Był to świecący krzyż z uszkiem do noszenia na szyi. Błyszczał tak jakoś, że oczy wszystkich zwrócił na siebie...
- A to co jest? - zapytał stary wskazując...
Hengo zdaje się, że dopiero teraz spostrzegł, iż go wydobył, i pochwycił skwapliwie.
- A! to - zawołał zmieszany - to jest znak... dla ludzi innej wiary niż wasza... który im szczęście przynosi...