Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
- Ten mnie tylko zobaczył - rozśmiał się karzeł - i ochota mu od gościny i od mowy odpadła.
To mówiąc dopił piwa, kubek postawił, wstał i stanąwszy pośrodku izby rzekł w boki się biorąc:
- Wisz i Doman!! Wisz i Doman!... - Znacie mnie? - zapytał stary Wisz.
- Ja?... naokół o dziesięć dni drogi znam wszystkich - rzekł Znosek - nawet psy podwórzowe po imieniu... a jak bym kmieciów znać nie miał?... Tamten, co z progu zszedł, to stary Ziemba... nieprawdaż? Nawet wiem, z czym przychodzi i co mu gębę zamknęło... Syn jego miał na grodzie przypadek... Sczepili się z Sławojem przy uczcie i pozarzynali... Potemeśmy go puścili na jezioro, żeby się otrzeźwił, ale wody się nadto opił i... zdechł...
To mówiąc rozśmiał się Znosek, pokłonił, zawinął, skoczył i znikł.
Po wyjściu jego długo cicho było w chacie, jakby się powrotu obawiano. Ziemba też siedzący na przyzbie nie wchodził; czekał pewnie, aż się niezdara oddali. Po dobrej chwili dopiero pokazał się w progu. Piastun, gdy próg przestąpił, podszedł go przywitać.
Przyszedłem się wam opowiedzieć z sieroctwem moim - odezwał się stary.