lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Wójt chciwym uchem łowił te dźwięki, a twarz jego wyrażała przejęcie się i niemal religijne skupienie ducha. Jakże to wszystko wydało mu się pięknym, uroczystym, jak na wskroś urzędowym. Oto, na przykład, choćby ten początek: "Tak jak spisy wojskowe etc." Wójt uwielbiał to: "Tak jak", ale się go wyuczyć nigdy nie mógł, a raczej zacząć wprawdzie umiał, ale dalej ani rusz! A u Zołzikiewicza płynęło to jak woda, że nawet i w kancelarii w powiecie lepiej nie pisali. Potem tylko ukopcić pieczątkę, kropnąć nią o papier, ażeby stół trzasnął, i ot co!
-No, jużci, co głowa, to głowa - rzekł wójt.
-Ba - rzekł udobruchany Zołzikiewicz - przecież pisarz to jest ten, co książki pisze.
-A to pan i książki pisze?
-Pytacie, jakbyście nie wiedzieli; a księgi kancelaryjne któż pisze?
-Prawda - rzekł wójt.
I po chwili dodał:
-Spisy pójdą piorunem.
-Wy oto patrzcie, żeby się pozbyć ze wsi ladaców.
-Bogać ich się tam pozbędzie!
-A ja wam mówię, że naczelnik skarżył się, że w Baraniej Głowie lud niedobry. Na składkę, powiada, nic nie dali i piją. Burak, powiada, ludzi nie pilnuje, więc się też i na nim skrupi.