lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-A nieprawda! nieprawda! nieprawda! Szczekasz jak pies!
Potem rozpłakała się całym wezbranym sercem i zwróciwszy się do sądu poczęła wołać:
-Jelemożny sądzie! Oj! ja nieszczęśliwa sierota, a dlaboga, rety! Nie przy studni ja jego z Jagną widziałam, żeby ich olśnęło! - ino widziałam, jak poszli w żyto i tam z pięć pacierzy siedzieli. Rozpuśniku! powiadam, małoś ty razy "gadoł" do mnie, co mnie tak kochasz, żebyś ino zaraz chciał mnie pięścią pod ziobro! A żeby on skapiał, żeby jemu język kołem stanął! Nie warząchwią by jego po łbie, oj! doloż moja! ino kłonicą. Słonie jeszcze wysoko, a on już z pola schodzi i żreć woła! Mówię mu, jak komu dobremu, grzecznie: "Ty złodziejski potrecie, to gospodarz jeszcze w polu, a ty już do dom?" Ale "sufraganie" mu nie mówiłam, tak mi Panie Boże dopomóż... A żeby jego...
W tym miejscu wójt przywołał do porządku obwinioną, uczyniwszy jej uwagę w kształcie zapytania:
-Nie stuliszże ty mordy, utrapiona?
Nastąpiła chwilowa cisza, sąd począł się namyślać nad wyrokiem i co za delikatne poczucie sytuacji! - pięciu złotych nie przysądził żadnej stronie, ale tylko, tak dla zachowania swej powagi, jak i dla przestrogi wszystkim zakochanym parom w całej Baraniej Głowie, skazał skarżących się na odsiedzenie jeszcze dwudziestu czterech godzin w cellowym więzieniu i na zapłacenie na kancelarię po rubli srebrem jeden.