lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

ULICA KROKODYLI



Mój ojciec przechowywał w dolnej szufladzie swego głębokiego biurka starą i

piękną mapę naszego miasta.

Był to cały wolumen in folio pergaminowych kart, które pierwotnie spojone

skrawkami płótna, tworzyły ogromną mapę ścienną w kształcie panoramy z ptasiej

perspektywy.

Zawieszona na ścianie, zajmowała niemal przestrzeń całego pokoju i otwierała

daleki widok na całą dolinę Tyśmienicy, wijącej się falisto bladozłotą wstęgą,

na całe pojezierze szeroko rozlanych moczarów i stawów, na pofałdowane

przedgórza, ciągnące się ku południowi, naprzód z rzadka, potem coraz

tłumniejszymi pasmami, szachownicą okrągławych wzgórzy, coraz mniejszych i coraz

bledszych, w miarę jak odchodziły ku złotawej i dymnej mgle horyzontu. z tej

zwiędłej dali peryferii wynurzało się miasto i rosło ku przodowi, naprzód

jeszcze w nie zróżnicowanych kompleksach, w zwartych blokach i masach domów,

poprzecinanych głębokimi parowami ulic, by bliżej jeszcze wyodrębnić się w

pojedyncze kamienice, sztychowane z ostrą wyrazistością widoków oglądanych

przez lunetę. Na tych bliższych planach wydobył sztycharz cały zawikłany i