Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
się bezwstydnym mięsem, chwasty ślinią się błyszczącym jadem, a kretynka,
ochrypła od krzyku, w konwulsji dzikiej uderza mięsistym łonem z wściekłą
zapalczywością w pień bzu dzikiego, który skrzypi cicho pod natarczywością tej
rozpustnej chuci, zaklinany całym tym nędzarskim chórem do wynaturzonej,
pogańskiej płodności.
Matka Tłui wynajmuje się gospodyniom do szorowania podłóg. Jest to mała,
żółta jak szafran kobieta i szafranem zaprawia też podłogi, jodłowe stoły, ławy
i szlabany, które w izbach ubogich ludzi zmywa. Raz zaprowadziła mnie Adela do
domu tej starej Maryśki. Była wczesna poranna godzina, weszliśmy do małej izby
niebiesko bielonej, z ubitą polepą glinianą na podłodze, na której leżało
wczesne słońce, jaskrawożółte w tej ciszy porannej, odmierzanej przeraĽliwym
szczękiem chłopskiego zegara na ścianie. W skrzyni na słomie leżała głupia
Maryśka, blada jak opłatek i cicha jak rękawiczka, z której wysunęła się
dłoń. I jakby korzystając z jej snu, gadała cisza, żółta, jaskrawa, zła cisza,
monologowała, kłóciła się, wygadywała głośno i ordynarnie swój maniacki monolog.
Czas Maryśki - czas więziony w jej duszy, wystąpił z niej straszliwie
rzeczywisty i szedł samopas przez izbę, hałaśliwy, huczący, piekielny, rosnący w
jaskrawym milczeniu poranka z głośnego młyna-zegara, jak zła mąka, sypka
mąka, głupia mąka wariatów.