TRKTAT O MANEKINACH - ALBO WTÓRNA KSIĘGA RODZAJU
Demiurgos - mówił mój ojciec - nie posiadł monopolu na tworzenie - tworzenie
jest przywilejem wszystkich duchów. Materii dana jest nieskończona płodność,
niewyczerpana moc życiowa i zarazem uwodna siła pokusy, która nas nęci do
formowania. W głębi materii kształtują się niewyraĽne uśmiechy, zawiązują się
napięcia, zgęszczają się próby kształtów. Cała materia faluje od nieskończonych
możliwości, które przez nią przechodzą mdłymi dreszczami. Czekając na ożywcze
tchnienie ducha, przelewa się ona w sobie bez końca, kusi tysiącem słodkich
okrąglizn i miękkości, które z siebie w ślepych rojeniach wymajacza.
Pozbawiona własnej inicjatywy, lubieżnie podatna, po kobiecemu plastyczna,
uległa wobec wszystkich impulsów - stanowi ona teren wyjęty spod prawa, otwarty
dla wszelkiego rodzaju szarlatanerii i dyletantyzmów, domenę wszelkich nadużyć i
wątpliwych manipulacji demiurgicznych. Materia jest najbierniejszą i
najbezbronniejszą istotą w kosmosie. Każdy może ją ugniatać, formować, każdemu
jest posłuszna. Wszystkie organizacje materii są nietrwałe i luĽne, łatwe do