lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

PTAKI



Nadeszły żółte, pełne nudy dni zimowe. Zrudziałą ziemię pokrywał dziurawy,

przetarty, za krótki obrus śniegu. Na wiele dachów nie starczyło go i stały

czarne lub rdzawe, gontowe strzechy i arki kryjÄ…ce w sobie zakopcone

przestrzenie strychów - czarne, zwęglone katedry, najeżone żebrami krokwi,

płatwi i bantów - ciemne płuca wichrów zimowych. Każdy świt odkrywał nowe kominy

i dymniki, wyrosłe w nocy, wydęte przez wicher nocny, czarne piszczałki organów

diabelskich. Kominiarze nie mogli opędzić się od wron, które na kształt żywych

czarnych liści obsiadały wieczorem gałęzie drzew pod kościołem, odrywały się

znów, trzepocąc, by wreszcie przylgnąć, każda do właściwego miejsca na właściwej

gałęzi, a o świcie ulatywały wielkimi stadami tumany sadzy, płatki kopciu,

falujące i fantastyczne, plamiąc migotliwym krakaniem mętnożółte smugi świtu.

Dni stwardniały od zimna i nudy, jak zeszłoroczne bochenki chleba. Napoczynano

je tępymi nożami, bez apetytu, z leniwą sennością.

Ojciec nie wychodził już z domu. Palił w piecach, studiował nigdy nie