Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
jego ciemniały, zaś na twarz przybladłą występował wyraz cierpienia czy jakiejś
występnej rozkoszy.
Potem znów przychodziły dni cichej skupionej pracy, przeplatanej samotnymi
monologami. Gdy tak siedział w świetle lampy stołowej , wśród poduszek wielkiego
łoża, a pokój ogromniał górą w cieniu umbry, który go łączył z wielkim żywiołem
nocy miejskiej za oknem - czuł, nie patrząc, że przestrzeń obrasta go pulsującą
gęstwiną tapet, pełną szeptów, syków i seplenień. Słyszał, nie patrząc, tę zmowę
pełną porozumiewawczych mrugnięć perskich oczu, rozwijających się wśród kwiatów
małżowin usznych, które słuchały, i ciemnych ust, które się uśmiechały.
Wówczas pogrążał się pozornie jeszcze bardziej w pracę, liczył i sumował,
bojąc się zdradzić ten gniew, który w nim wzbierał, i walcząc z pokusą, żeby z
nagłym krzykiem nie rzucić się na oślep za siebie i nie pochwycić pełnych garści
tych kędzierzawych arabesek, tych pęków oczu i uszu, które noc wyroiła ze siebie
i które rosły i zwielokrotniały się, wymajaczając coraz nowe pędy i odnogi z