lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

NAWIEDZENIE 1




Już wówczas miasto nasze popadało coraz bardziej w chroniczną szarość

zmierzchu, porastało na krawędziach liszajem cienia, puszystą pleśnią i mchem

koloru żelaza.

Ledwo rozpowity z brunatnych dymów i mgieł poranka przechylał się dzień od

razu w niskie bursztynowe popołudnie, stawał się przez chwilę przezroczysty i

złoty jak ciemne piwo, ażeby potem zejść pod wielokrotnie rozczłonkowane,

fantastyczne sklepienia kolorowych i rozległych nocy.

Mieszkaliśmy w rynku, w jednym z tych ciemnych domów o pustych i ślepych

fasadach, które tak trudno od siebie odróżnić.

Daje to powód do ciągłych omyłek. Gdyż wszedłszy raz w niewłaściwą sień na

niewłaściwe schody, dostawało się zazwyczaj w prawdziwy labirynt obcych

mieszkań, ganków, niespodzianych wyjść na obce podwórza i zapominało się o

początkowym celu wyprawy, ażeby po wielu dniach, wracając z manowców dziwnych i

splątanych przygód, o jakimś szarym świcie przypomnieć sobie wśród wyrzutów

sumienia dom rodzinny.

Pełne wielkich szaf głębokich kanap, bladych luster i tandetnych palm