Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
od lat zbieraną w wielkim zacisznym spichlerzu.
Gdzie byli subiekci? Gdzie były te urodziwe cheruby, mające bronić ciemnych,
sukiennych szańców? Ojciec podejrzewał bolesną myślą, że oto grzeszą gdzieś w
głębi domu z córami ludzi. Stojąc nieruchomy i pełen troski, z błyszczącymi
oczyma w jasnej ciszy sklepu, czuł wewnętrznym słuchem, co działo się w głębi
domu, w tylnych komorach wielkiej kolorowej tej latami. Dom otwierał się
przed nim, izba za izbą, komora za komorą, jak dom z kart, i widział gonitwę
subiektów za Adelą przez wszystkie puste i jasno oświetlone pokoje, schodami na
dół, schodami do góry, aż wymknęła się im i wpadła do jasnej kuchni, gdzie
zabarykadowała się kuchennym kredensem.
Tam stała zdyszana, błyszcząca i rozbawiona, trzepocąca z uśmiechem wielkimi
rzęsami. Subiekci chichotali, przykucnięci pode drzwiami. Okno kuchni otwarte
było na wielką, czarną noc, pełną rojeń i splątania. Czarne, uchylone szyby
płonęły refleksem dalekiej iluminacji. Błyszczące garnki i butle stały
nieruchomo dokoła i lśniły w ciszy tłustą polewą. Adela wychylała ostrożnie