lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


na zatartej mapie plątały się gasnące wspomnienia tego burzliwego i zmarnowanego

życia. Był mistrzem sztuk karcianych, palił długie, szlachetne fajki i pachniał

dziwnie zapachem dalekich krajów. Z wzrokiem wędrującym po dawnych wspomnieniach

opowiadał dziwne anegdoty, które w pewnym punkcie urywały się nagle, rozprzęgały

i rozwiewały w nicość.

Wodziłem za nim tęsknym wzrokiem, pragnąc, by zwrócił na mnie uwagę i wybawił

mnie z udręki nudów. I w samej rzeczy zdawało mi się, że mrugnął na mnie oczyma,

wychodząc do drugiego pokoju. Podżyłem za nim. Siedział nisko na małej kozetce,

z kolanami krzyżującymi się niemal na wysokości głowy, łysej jak kula bilardowa.

Zdawało się, że to ubranie samo leży, faldziste, zmięte, przerzucone przez

fotel. Twarz jego była jak tchnienie twarzy smuga, którą nieznany przechodzień

zostawił w powietrzu. Trzymał w bladych, emaliowanych błękitnie dłoniach

portfel, w którym coś oglądał.

Z mgły twarzy wyłoniło się z trudem wypukłe bielmo bladego oka, wabiąc mnie

figlarnym mruganiem. Czułem doń nieprzepartą sympatię. Wziął mnie między kolana

i tasując przed mymi oczyma wprawnymi dłońmi fotografie, pokazywał wizerunki

nagich kobiet i chłopców w dziwnych pozycjach. Stałem oparty o niego bokiem

i patrzyłem na te delikatne ciała ludzkie dalekimi, niewidzącymi oczyma, gdy

fluid niejasnego wzburzenia, którym nagle zmętniało powietrze, doszedł do mnie i

zbiegł mię dreszczem niepokoju, falą nagłego zrozumienia. Ale tymczasem ta

mgiełka uśmiechu, która się zarysowała pod miękkim i pięknym jego wąsem,

zawiązek pożądania, który napiął się na jego skroniach pulsującą żyłą, natężenie

trzymające przez chwilę jego rysy w skupieniu - upadły z powrotem w nicość i

twarz odeszła w nieobecność, zapomniała o sobie, rozwiała się.