lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

KARAKONY



Było to w okresie szarych dni, które nastąpiły po świetnej kolorowości

genialnej epoki mego ojca. Były to długie tygodnie depresji, ciężkie tygodnie

bez niedziel i świąt, przy zamkniętym niebie i w zubożałym krajobrazie. Ojca już

wówczas nie było. Górne pokoje wysprzątano i wynajęto pewnej telefonistce. Z

całego ptasiego gospodarstwa pozostał nam jedyny egzemplarz, wypchany kondor,

stojący na półce w salonie. W chłodnym półmroku zamkniętych firanek stał on tam,

jak za życia, na jednej nodze, w pozie buddyjskiego mędrca, a gorzka jego,

wyschła twarz ascety skamieniała w wyraz ostatecznej obojętności i abnegacji.

Oczy wypadły, a przez wypłakane, łzawe orbity sypały się trociny. Tylko rogowate

egipskie narośle na nagim potężnym dziobie i na łysej szyi, narośle i gruzły

spłowiałobłękitnej barwy nadawały tej starczej głowie coś dostojnie

hieratycznego.

Pierzasty habit jego był już w wielu miejscach przeżarty przez mole i gubił

miękkie, szare pierze, które Adela raz w tygodniu wymiatała wraz z bezimiennym

kurzem pokoju W wyłysiałych miejscach widać było workowe, grube płótno, z