lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Siedli. Augustynowicz wyciągnął się wygodnie, odetchnął i rzekł wesoło:
-Cóż, stary! Od trzech miesięcy powinni byśmy mieć w kieszeni te marne świstki, które mamy dopiero dzisiaj.
-Tak. Otóż i jesień - odparł Szwarc, odrzucając laską kilka zżółkłych liści leżących wedle ławki.
-Ba, liść pada z drzewa, a ptactwo ciągnie na południe - mówił Augustynowicz. -Potem, zniżywszy głos i ukazując szybujące ponad drzewami stado pliszek, dodał:
-A czy za tymi gońcami słońca i ty nie pociągniesz na południe?
-Ja? dokąd?
-Nad Czarne Morze, ku Odessie.
Szwarc pochylił się i pozostał przez długi czas milczący; gdy podniósł głowę, na twarzy malowała mu się prawie rozpacz.
-Już jej nie kocham, Adamie! - wyszeptał.

********************************************************************************************************

Wieczorem tegoż dnia Augustynowicz rzekł do Szwarca:
-Nadto, nadto sił kładziemy w gonitwie za miłością kobiety, potem miłość gdzieś jak ptak odleci, a siły idą na marne.