lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

Szwarc także czuł w tej chwili jakby ochotę do płaczu ze złości.
-Widzisz - prawił Augustynowicz - Pełski bez świadomości i woli postępuje bardzo trafnie; on jej ciągle przypomina dawne tytuły, świetną przeszłość, świetne stosunki, po prostu nie może nawet inaczej... A ona i bez tego arystokratka! Pamiętasz, jak to gniewało ongi mnie i ciebie? A ileś się to napracował, żeby te zasady w niej zachwiać! Na krokodyla, nie masz nic dumniejszego niż nędza dumna! Pełski dobrze robi, bo łechce jej próżność, bo rozbudza miłość własną - to oddala ją od nas, a my, mój stary, tacy hrabiowie, jak... bez porównań, do szatana! bo i nie znajdę tu porównań.
Jakoż nie znalazł porównań i w braku ich zaczął puszczać rzęsiste kółka z dymu, usilnie starając się uchwycić którekolwiek na palec. Szwarc tymczasem zawzięcie patrzał w jeden punkt na podłodze, wreszcie odezwał się:
-Powiedziałeś jej, że się żenię z Heleną?
-Nie.
-Dlaczego?
-Mówię, że pracujesz, i dlatego nie przychodzisz. Niech sprawa między tobą a Pełskim rozegra się w niej samej, w jej sumieniu i sercu. Twoje małżeństwo to wypadek zewnętrzny, a stanowczo decydujący na jego stronę.
Szwarc zbliżył się, jego palce wpiły się w ramię Augustynowicza.
-Słuchaj - rzekł gwałtownie - a jeśli w tej walce ja wygram?
-Idź do diabła i nie ściskaj mnie tak silnie! Rzucam tobie toż samo pytanie: Jeśli w tej walce wygrasz?
Spojrzeli sobie oko w oko; jakieś nieprzyjazne uczucie ścisnęło im serca.
Wreszcie Szwarc puścił ramię Augustynowicza i ukrywszy twarz w dłoniach rzucił się na łóżko. Augustynowicz spojrzał nań groźnie, potem mniej groźnie i jeszcze mniej groźnie; na koniec przysunął się doń, zaglądając mu pod palce.
Pociągnął go za połę, a głos jego był już miękki i wzruszony.
-Stary!
Szwarc się nie odzywał.
-Mój stary, nie gniewaj się. Jeśli wygrasz, schowasz ją w sercu jak świętą, a ja jej powiem; Idź, jasny aniele, drogą obowiązku, jak Szwarc poszedł.