lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany


Ściskam cię

Wilk Garbowiecki.

Te listy dostały mi się od owego Franka, do którego były pisane, dlatego znam tak dobrze szczegóły tyczące Wilka. Mawiano o nim nie tylko w okolicy, ale i w Warszawie. Paniom naszym postępowanie jego wydało się oryginalnym; mój przyjaciel przebaczył mu nawet, że siedział na kawałku roli i że pracował, ale... chodzić za pługiem... c'est affreux, c'est une honte!
Tymczasem płynęły miesiące, a w Mżynku z dniem każdym poprawiało się coś, ulepszało. Rola, dobrze zorana, na najbliższe zaraz żniwa wydała wcale obfite plony. Wilk miał nawet znaczne dochody; plantacje buraków przyniosły mu nad podziw wiele. Założył przy tym jedwabnictwo, trzymał dość znaczną liczbę inwentarza. Podziwiano jego energię, a wkrótce cała okolica nie mówiła o nikim, tylko o nim - Wilk tego chciał.
Wyruszył wreszcie między ludzi. Najpierwej poznał urzędników powiatu, z którymi, volens nolens, musiał bywać w stosunkach. Robił ciągle głupstwa! Co mu to szkodziło, że urzędnicy po małych miasteczkach poza biurowymi wykałają zęby lub trzymają ręce w kieszeniach. W tym nie masz przecie nic niemoralnego. Oto kilka scen z tych stosunków, wedle własnych jego listów spisanych.