Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Tegoż zdania był i mój przyjaciel. Zresztą Wilk był dziwak. Pytam go pewnego razu, dlaczego tak pracuje, mając już grosz jakiś, i co myśli robić nadal?
-Rolę orać - odrzekł krótko.
Zdziwiłem się.
-Słuchaj, Worszyłło! - mówił dalej. -Pomijam, że osobiste upodobanie ciągnie mnie do roli, ale mam i inne cele. Rozszerzanie zdrowych i uczciwych zasad, mimo że stu głupców się z nich śmieje, jest obowiązkiem uczciwego człowieka. W mieście - ognisko myśli; wy tu macie literatów, gazety, książki, co chcesz! - na wsi trzeba przykładów - tam książek nie czytają. Otóż jadę na wieś dlatego, żeby być takim przykładem, i dlatego jeszcze, że mi się tak podoba.
Ach, czytelniku! Czułem wraz z tobą, że głupstwa mówił, ale nie śmiałem mu się sprzeciwiać, a mój przyjaciel, który jest wzorem dobrego tonu, nie śmiał także, choć nieraz obaj drwiliśmy z podobnych zasad. I teraz wyśmiewaliśmy je, ale dopiero wtedy, gdy Wilk wyszedł. On mówił tak śmiało i tak jakoś patrzył prosto w oczy, gdy mówił! Zresztą, jakkolwiek dobrze wychowany człowiek powinien być trochę blasé, są jednak zasady nieznośne, niepraktyczne, zgubne dla naszego spokoju - z których nie można głośno się wyśmiewać, choćby dlatego, żeby zbyt nie drażnić "canaille".