lektury online

Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany

-A! panie dobrodzieju! - zawołał ze łzami zacny pan Ludwik - gdybym ja to był wiedział, gdybym ja to był rozumiał?
-Nie wyrzucisz na ulicę czytelni? będziesz pracował? będziesz uczył siebie i drugich?
-Przysięgam! przysięgam! Aaa! ostatni grosz na książki. Przysięgam, będę innym człowiekiem!
-Ano, to uściskaj mnie i bądź moim świadkiem.
Pan Ludwik rzucił się w ramiona Wilka, a gdy potem podniósł głowę, bogdaj czy to nie inny był już człowiek. Oczy świeciły mu takim ogniem jak nigdy przedtem; drżał, wielkie skry zapału przechodziły go od stóp do głów.
Obudziła się dusza i rwała do postępu a światła.
-Ach! czemuż pan nie przemówił tak do mnie pierwej - zawołał wzruszonym głosem. -Pan dobrodziej bywał czasem trochę ostry! taki surowy!
Pan Ludwik ani przypuszczał, że wyrzekł słowa ogromnej wagi tłumaczące w znacznej części ogólną niechęć, jaką budził Wilk. Tak! tak! - bywał Wilk surowy i ostry! On sam, usłyszawszy ten łagodny wyrzut, spuścił głowę i milczał. Każdy ma swoje wady - to prawda, ale Wilk milczał, bo nie chciał się tłumaczyć tym panu Ludwikowi, że każdy ma swoje wady, a nie umiał tłumaczyć się inaczej.