Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-Ja mamie powiem, że nawet grasejuje. Jak mamę kocham, grasejuje!
-Luca ma rację. Parole d'honneur grasejuje... ehr... ehr... Tak, tak!
Wilk w ogóle podobał się państwu Chłodno, a Lubo polecono Lucy, żeby postępowała z nim "z całą ostrożnością", jednakże przyjmowano go i nadal dość uprzejmie. Pani miała w tym swój cel; chodziło jej o angielski, który Wilk posiadał istotnie bardzo dobrze, a którym rada by była widzieć mówiące równie dobrze swoje córki. Proponowano mu następnie, by uczył panny po angielsku, na co po niejakim wahaniu zgodził się: "Daję u Chłodnów lekcje, pisał do swego przyjaciela; przyjąłem je dlatego, by mieć wpływ na młodsze pokolenie. Ci ludzie gniewają mnie i śmieszą zarazem. Głupota ich, jak miłosierdzie Boże - jest bez granic. A jednak ciągnie mnie coś do nich! Ty zburczysz mnie, dzielny chłopaku, gdy wyznam ci, że owo coś jest panna Lucy. Wiem, wiem, przewiduję twoje przestrogi, masz rację. Ale wpływ męskiego serca na kobietę może być także potężny. Ona zepsuta jest wychowaniem; zresztą, nie kocham jej jeszcze, a jeśli mnie przyciąga, to dlatego, że ma trochę zalotności, i dlatego, że ja sam czuję niepokonaną potrzebę kochać nareszcie kogokolwiek. Przyznaję, że kiedy parę dni temu, schyliwszy się nad książką, dotknęła lokami mojej skroni, przeszedł mnie płomień od stóp do głów. Pamiętaj, że ma dwadzieścia siedem lat. Miłość rozbita na cały ogół nie wystarcza człowiekowi. W najgorszym razie, nie stanę się przecie niedołęgą" itd.