Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
-Ma chère, to jest pan Wilk Garbowiecki, którego podobno byłaś ciekawa.
Po czym zakręcił się na pięcie i wyszedł z pokoju. Dama, która już wprzód była go obejrzała, nie spojrzawszy nań teraz, odrzekła:
-Słyszałam, że on sąsiaduje z nami?
-Tak jest, gospodaruję w Mżynku.
-Dlaczegóż dotąd nie mieliśmy szczęścia widzieć go?
-Miałem pilniejsze zajęcie w domu.
Ta odpowiedź, zarówno niegrzeczna, jak zuchwała, wywarła jednak niespodziewany skutek. Dama podniosła oczy od robótki i zmierzyła Wilka od stóp do głów. Odpowiedź podobała jej się, istotnie, żeby tak odpowiedzieć, trzeba było albo być impertynentem, albo mieć jakie prawo obrażania się o zbyt chłodne przyjęcie. Dama przypomniała sobie, że jej interlokutor zwie się Wilk Garbowiecki, skutkiem czego rzekła bez porównania słodziej:
-Tak, zresztą my niedawno przyjechałyśmy z Warszawy.
-Teraz latem panie bawiły w mieście?
-Oh oui! dla edukacji córek moich.
Tu panna Lucy postąpiła krok naprzód, mała Bogunia postąpiła krok w tył.
-Pan zna Warszawę? - spytała znów pani Chłodno.