Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Nie przytaczałbym tego dowodzenia, gdyby nie to, że człowiek, który tak mówił, jest znakomitością w swoim powiecie.
Miał rację. Ileż to niepotrzebnych rzeczy te niewinne głowy dowiedzieć by się mogły z książek. Prawdziwie wolę nawet kosterę, gracza, pijaka niż człowieka z przewróconą głową. Niepotrzebnie także nauczał ich Wilk, że przyjmowanie śniadań od obywateli jest rzeczą naganną. Naprzód miło jest i obywatelowi pokazać się czasem popularnym, a po wtóre do tego nie zmusza się nikogo, to jest przyjęte. Wilk narobił prawdziwego zgorszenia. "Panowie, nie udawajcie głuchych, gdy kto do was przychodzi z interesem - rzekł im - nie nos dla tabakiery, ale tabakiera dla nosa."
Ostatnie słowa proboszcz i podsędek wzięli za przymówkę do siebie, bo obaj zażywali tabakę. Pytałem pewnego razu jednego z urzędników, co by o nim, to jest o Wilku, myśleli:
-Bo ja wiem, panie (powiada). Ni to był chłop, ni ksiądz, ni szlachcic, ni urzędnik - ot! ja nawet myślałem, czy to nie przebrany...
-Kto?
-Ba, właśnie tego nie mogłem się domyśleć.