Autorzy lektur o największym dorobku w naszym portalu: Anton Czechow | Dziekoński | Homer | Kraszewski | Sienkiewicz | Nieznany
Serwis Lektury.Bydgoszcz.pl wita czytelnika,to portal w którym możecie przeczytać lektury online wprost na ekranie komputera. Dzięki nam będziecie mogli skorzystać z różnych zalet czytania literatury, między innymi rozwinąć swoją wyobraźnię, polepszyć umiejętność czytania, lepiej poznać siebie i otaczający świat. I oczywiście czerpać przyjemność z czytania literatury. Książki to również doskonałe żródło autorytetów, których nie znajdziemy np. w telewizji.
Miłego czasu spędzonego na naszej stronie.
Powodzenia i miłego czytania
2 kwietnia na całym świecie jest obchodzony „Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci”. Święto zostało ustanowione w 1967 roku. Jest obchodzone w rocznicę urodzin duńskiego poety a zarazem jednego z największych światowych baśniopisarzy Hansa Christiana Andersena.
Na wybór osoby miał wpływ, że napisane przez niego bajki znane są na całym świecie. Przeczytane po raz pierwszy w dzieciństwie zapadają głęboko w pamięć i zostają z nami przez całe dorosłe życie .
„Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci” to wspaniała okazja, aby pokazać najmłodszemu pokoleniu, czym jest magia ukryta w stronicach książek. Ma im pomóc w zainteresowaniu się słowem pisanym, a dorosłym przybliżyć problemy związane z literaturą i czytelnictwem dziecięcym.
Z tej okazji wiele bibliotek, domów kultury i teatrów przygotowuje imprezy promujące literaturę dla najmłodszych.
Każdorazowo święto jest obchodzone pod innym hasłem, jak też organizuje je inne państwo. Nasz kraj miał ten zaszczyt w 1979 roku.
Ciekawostką jest, że w Czechach, które w ubiegłym roku były organizatorem „Międzynarodowego dnia Książki dla Dzieci” narodziła się akcja nazwana „Nocą z Andersenem”. Stało się to kilka lat temu w małej bibliotece, gdzie bibliotekarka wieczorami czytała najmłodszym. Obecnie tą niezwykłą noc spędzają dzieci w bibliotekach czytając i słuchając bajki a impreza rozrasta się na inne kraje.
W Polsce w celu zachęcenia rodziców do czytania książek swoim dzieciom od 2001 roku odbywa się akcja społeczna „Cała Polska czyta dzieciom”. Ma ona na celu uświadomienie ludziom, jak ważne dla dzieci jest poznawanie świata książek. Badania naukowe potwierdzają, że głośne czytanie dziecku uczy je myślenia, rozwija język, pamięć, wyobraźnię, buduje i umacnia więź pomiędzy nim a jego rodzicem. Zapewnia też dziecku emocjonalny rozwój, pomaga w wychowaniu, ułatwia naukę w szkole, kształtuje nawyk czytania i zdobywania wiedzy na całe życie. Jest najlepszą inwestycją w pomyślną przyszłość dziecka. Natomiast czytanie na głos niemowlęciu stymuluje rozwój jego mózgu i buduje trwałe skojarzenie czytania z przyjemnością, poczuciem bezpieczeństwa i więzi. Wspólne głośne czytanie z nastolatkiem pomaga mu pokonać wiele problemów wieku dorastania.
Najważniejsze jest jednak to, że czytanie dziecku od najmłodszych lat rozbudza w nim ciekawość świata i pomaga zrozumieć siebie i innych.
02-04-2008
Autor: Anna Hudyka
źródło: www.ithink.pl
Czym interesowała się inteligencja pierwszej połowy lat sześćdziesiątych XX w.? Kto był obiektem kpin i podśmiechiwań? Jaki był stosunek do pisarzy i literatury?
Tego wszystkiego możemy dowiedzieć się ze zbioru felietonów Antoniego Słonimskiego Załatwione odmownie. Seria druga.
Lekki styl, humor, płynne przechodzenie z jednego wątku do drugiego, kojarzenie faktów i zdarzeń na zasadzie odległego, ale dosłownego podobieństwa – oto cechy klasycznego felietonu. Wszystkie te cechy mają w sobie publikacje napisane przez Słonimskiego w latach 1962-1964. Zbiór Załatwione odmownie znalazłem w domowej bibliotece. Jako że objętość nie jest wielka(120 stron), a czasu brak zabrałem się do czytania, z nadzieją na dobrą zabawę i świetną lekturę. Nie zawiodłem się. Prawie na każdej stronnicy pojawiał się charakterystyczny dla skamandryty zawoalowany humor, który może być niekiedy niezrozumiały, szczególnie dla młodszego pokolenia (w tym mnie), nie do końca znającego realia lat, w których Słonimski pisał te felietony. A właśnie z nich można poznać klimat i charakter wydarzeń, sporów spotkań sprzed ponad czterdziestu lat.
A o czym pisze? Przede wszystkim zajmuje się aktualną problematyką. Szerokie spektrum obserwacji sprawia, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Omawia aktualne problemy polityczne, kulturalne i społeczne. Opisuje koktajle towarzyskie, gdzie obowiązuje pewna forma i nie każdy na jej tle wypada pozytywnie. Zdolność wnikliwego postrzegania pozwala Słonimskiemu na dostrzeżenie powiązanych ze sobą grup, które albo nawzajem siebie uwielbiają, albo nienawidzą. Specjalnie dla publicysty „Szpilek” stwarza Boy mapę-przewodnik po salonach towarzyskich. Słonimski nie wierzył, że istnieje taki podział, później „dziękował” Boyowi „za pomoc”, bo zginąłby w gąszczu zależności i częstokroć popełniałby faux pas.
Nie pozostawia Słonimski suchej nitki na literatach. Obnaża wszystkie niedociągnięcia i nielogiczności. Nie zgadza się na udziwnianie, wszechobecną awangardę, a szczególnie na poezję Grochowiaka. W sprawie teatru współczesnego jest bezwzględny – za dużo przekombinowań. Tragedia staje się komedią, a komedia tragedią.
Antoni Słonimski znany był z ciętego pióra i języka. Na spotkaniach towarzyskich, w których często uczestniczył, opowiadał bezsensowne i tragiczne zarazem żarty oraz anegdoty. Chciał w ten sposób utrzeć nosa duszom towarzystwa, które powtarzały wciąż te same a wyświechtane dowcipy. Oto próbka możliwości dowcipkowania Słonimskiego: „ – Do pewnej pani na ulicy podszedł jakiś pan i spytał: Czy mogę panią odprowadzić? A ona się odcięła: Nie. Niech pan lepiej sam się odprowadzi. – Nastąpiła głucha cisza (w towarzystwie, któremu Słonimski opowiadał – G.Rz) i wszystkim zrobiło się przykro.” „ – Leżał kiedyś w szpitalu wojskowym przy mnie żołnierz chory na tyfus brzuszny. Był oczywiście na ścisłej diecie. Uprosił kolegę, aby mu kupił na mieście sześć serdelków i sześć bułek i zjadł to na kolację. Nazajutrz rano umarł. – I to opowiadanie nikomu się nie spodobało, mimo że była to historia najzupełniej prawdziwa.” Mistrzostwo!
Słonimski zastanawia się również nad tym, co stanie się z człowiekiem za kilkadziesiąt lat. Już w latach sześćdziesiątych pojawiały się dyskusje na temat genetyki, klonowania i zamawiania potomków, czyli temat jak najbardziej aktualny w dzisiejszych czasach. Pisze, że człowiek urodzony w 1983 roku (np. ja) będzie poddany modyfikacjom genetycznym. Jak się okazało, przyspieszenie cywilizacyjne nie było na szczęście aż tak duże. Nie sposób omówić całej ciekawej problematyki poruszanej przez Słonimskiego, ale aby się z nią zaznajomić trzeba przeczytać felietony publikowane przez poetę na łamach „Szpilek”. Naprawdę warto!
Przesympatyczna lektura, mile spędzony czas, ubaw do rozpuku. Publicystyka najwyższych lotów przyprawiona lekkością formy i humoru.
Polecam
23-02-2008
Autor: Grzegorz Rzechtalski
źródło: www.ithink.pl